jabłecznik z nutka wspomnień PRLu :) dodano do menu 2011-10-27
No dobra, to jabłecznik. Jabłecznik spontaniczny. Jabłecznik z tego co w domu. A w domu koszyk kwaśnych jabłek przyniesionych przez maluchy z drzewa ze zdziczałego sadu. Jabłecznik zainspirowany marzeniami Chłopa o cieście z dzieciństwa, czyli twardy jak podeszwa spód i galaretowana masa jabłkowa z grudami na tym. W oryginale na tym wszystkim jeszcze lukrowa podeszwa. Podeszwy z lukru nie zrobiłam. Ciasto zrobiłam z resztek maki które znalazłam i wyszło GENIALNE – i tu jestem z pełną świadomością nie skromna :)
No to jedziemy:
Masa jabłkowa
Jabłka około 2 kg
Szklanka cukry – zależnie od kwasowości jabłek, więc dowolnie
Przyprawa do piernika – ilość w zależności od gustu
Żelatyna
Spód z kruchego ciasta
350 gram krupczatki
150 gram maki pszennej tortowej
2 żółtka
1 jajko
3 czubate łyżki gęstej kwaśnej śmietany
250 gram Kasi
200 gram cukru pudru
Najpierw przygotowujemy ciasto.
Kasię utrzeć z cukrem ( robiłam to tradycyjnie mikserem). Stopniowo dodawać, żółtka i jajko. Gdy masa jest jednolita i puszysta dosypywać mąki. Ciasto robi się gęste, plastelinowate. Na końcu dodajemy śmietanę. Blaszkę wyłożoną papierem wyklejamy ciastem (około 1 cm grubości masy) i wstawiamy na około 40 minut do lodówki
Teraz masa.
Jabłka obrać. Część zetrzeć na tarce o grubych oczkach, cześć posiekać w gruba kostkę (te oczekiwane grudki w masie). Do dużego garnka włożyć jabłka, zasypać cukrem i dusić na małym ogniu do czasu aż odparuje cały sok i powstanie masa o konsystencji gęstego przecieru. Doprawić przyprawą do piernika wg uznania. Zmierzyć objętość masy, i przygotować żelatynę wg proporcji masy. Potrzebą do zżelowania ilość rozpuścić w połowie szklanki wrzątku dodać do masy i dokładnie wymieszać.
Blaszkę z ciastem wstawić do nagrzanego do 190 stopni piekarnika i piec około 20 minut. Gdy ciasto jest złote, jest gotowe. Spód wystudzić. Masę wyłożyć na upieczony spód i wstawić ciasto do lodówki. Gdy masa jabłkowa zastygnie ciasto jest gotowe.
I stwierdzam, że TO ciasto wyjdzie KAŻDEMU. Nic tu nie musi wyrosnąć, nie ma się co zważyć, po prostu ciasto dla największego antytalentu kulinarnego.
Podać można z bitą śmietaną w formie ozdobnego kleksa. Zamiast tej podeszwy z lukru ;)